Komendant

Na polanie dogasa ognisko
W blasku ognia złociste l¶ni± skry
Zapadł wieczór, poranek już blisko
A ty ¶nisz promienne sny.

W¶ród zygzaków złocistych płomieni
Co tak jasno dzi¶ zdobi± tw± twarz
Jawi± ci się twe dawne wspomnienia
Komendancie, wodzu nasz.

Nikt ci nie dał złocistych lampasów
Taki szary, i prosty masz strój
Lecz bez srebra, bez szarż i bez znaków
Ty¶ nam wodzem na życie i znój.

Będ± kiedy¶ szyszaki w żar wklęte
Co tak jasno dzi¶ zdobi± tw± twarz
Opowiadać o tobie legendę
Komendancie, wodzu nasz.

(przysłał Andrzej Andrzejewski)

Powrót do strony głównej

Aktualizacja: 2008-02-05