Konie zielone

Konie zielone przebiegły galopem
A spod ich kopyt wytrysnęły kwiaty,
Żaby w sadzawce rozpaliły ogień,
Na niebie księżyc pozapalał gwiazdy.
Nad brzegiem stawu
Wsłuchana w głos czajek,
Owiana mocną wonią tataraku
Patrzyłeś na gwiazdy
Na samym dnie stawu,
Mówiłeś do mnie,
Że przemija lato.

Lato pachnące miętą,
Lato koloru malin,
Lato, zielonych lasów,
Lato kukułek i czajek.
(Ewentualnie: Lato grzegżółek i innych pierdółek)

Konie zielone przebiegły galopem
Pod kopytami zwiędły letnie kwiaty,
Żaby w sadzawce wygasiły ogień,
A ciemne chmury przesłoniły gwiazdy.
Nad brzegiem stawu
Samotna wciąż stałaś,
A staw dojrzewał wonią tataraku
Mówiłaś do mnie daleka i obca,
Że przeminęło chyba nasze lato.

Lato...

(przysłał Andrzej Andrzejewski)

Powrót do strony głównej

Aktualizacja: 2008-02-05