Morskie opowieści

d C
Kiedy rum zaszumi w głowie, cały świat nabiera treści,
d F a C d
Wtedy człowiek chętnie słucha morskich opowieści.

Kto chce, to niechaj słucha, kto nie chce, niech nie słucha,
Jak balsam są dla ucha morskie opowieści

Hej, ha! Kolejkę nalej! Hej, ha! Kielichy wznieście!
To zrobi doskonale morskim opowieściom

Kto chce, to niechaj wierzy, kto nie chce, niech nie wierzy,
Nam na tym nie zależy, więc wypijmy jeszcze.

Łajba to jest morski statek, sztorm to wiatr, co dmucha z gestem,
Cierpi kraj na niedostatek morskich opowieści

Pływał raz marynarz, który żywił się wyłącznie pieprzem,
Sypał pieprz do konfitury i do zupy mlecznej.

Pływał raz na morzu majtek, czort, Rasputin, bestia taka,
Że sam kręcił kabestanem i to bez handszpaka.

Jak spod Helu raz dmuchnęło, żagle zdarła moc nadludzka,
Patrzę – w koję mi przywiało nagą babkę z Pucka.

Kuchnia nasza jest wspaniała, czterech już do morza wnieśli,
Pozostałych zaś latryna nie może pomieścić.

Niech drżą gitary struny, niech wiatr grzywacze pieści,
Gdy płyniemy pod banderą morskich opowieści.

Od Falklandu-śmy płynęli, doskonale brała ryba,
Mogłeś wędką wtedy złapać nawet wieloryba.

Rudy Joe, kiedy popił, robił bardzo głupie miny,
Albo też skakał do wody i gonił rekiny.

I choć rekin twarda sztuka, ale Joe w wielkiej złości
łapał gada od ogona i mu łamał kości.

Może ktoś się będzie zżymał mówiąc, że to zdrożne wieści,
Ale to jest właśnie klimat morskich opowieści

Pij bracie, pij na zdrowie, jutro ci się humor przyda,
Spirytus ci nie zaszkodzi, sztorm idzie - wyrzygasz.

(przysłał Andrzej Andrzejewski)

Powrót do strony głównej

Aktualizacja: 2008-02-06