Partyzant

(Leonard Cohen – przekład Macieja Zembatego)

Gdy przekroczył wróg granice
I rozkazał, bym się poddał
Powiedziałem – nie
Wziąłem broń i zniknąłem

Moje imię często zmieniam
Żona z dziećmi dzieś przepadła
Lecz przyjaciół mam
I kilku z nich jest ze mną

Stary człowiek nas ocalił
Na swym strychu dał schronienie
Potem przyszedł wróg
I starzec zmarł bez jęku

Trzech nas było dzisiaj rano
A wieczorem sam zostałem
Jednak muszę trwać
Granice są więzieniem

Wicher wieje, wicher wieje
Nad grobami wicher wieje
Wolność musi przyjść
My wyjdziemy z cienia

(przysłał Michał Setlak)

Powrót do strony głównej

Aktualizacja: 2008-02-05