Pięciu chłopców z Albatrosa

Na manewry do San Marka
Przypłynęła marynarka,
Przypłynęła hen z dalekich, sinych stron.
A że karczma była sławna
U starego ojca Pawła,
Więc tam spieszą marynarze z Albatros

I ten pierwszy, co był chudy,
I ten drugi, co był rudy,
I ten trzeci, co namiętnie wóde chlał,
I ten czwarty, ten uparty,
Co miał w górę nos zadarty
I co z czartem o swą duszę w kości grał.
I ten piąty, ten najmłodszy,
Co w miłości był najsłodszy,
Co oczęta, jak diamenta czarne miał
Kocha Lili złotowłosa
Pięciu chłopców z Albatrosa,
Z Albatrosa, bo tak okręt ich się zwał.

Odpłynęli chłopcy nagle
Znikły w dali białe zagle,
Odpłynęli do dalekich, sinych stron.
Wtem do portu śla sygnały,
Że Albatros wpadł na skały
I zatonął wraz z załogą całą swą.

I z tym pierwszym, co był rudy...(itd.)
...
Płacze Lili złotowłosa
Za chłopcami z Albatrosa...(itd.)

(przysłał Andrzej Andrzejewski)

Powrót do strony głównej

Aktualizacja: 2008-02-07