Pożegnanie gór

Słońca dysk zaginął gdzieś w konarach,
Na polanę spłynął szary mrok,
Smętnie zadzwoniła gdzieś gitara,
W ciemnej ciszy czyjś zamiera krok

Przy ognisku wędrowców gromada,
W blasku iskier zamarł cieni krąg,
Wysłuchując struny opowiadań
Zasłyszanych gdzieś daleko stąd.

Pięciolinii wyznaczonym szlakiem
Błądzi zapomniany wieczny cień,
A w swych troskach smętnie zadumany
Żegna świątek odchodzący dzień.

Znika w dali kalejdoskop twarzy,
Zgasłych ognisk dym już sięga chmur.
Pomyśl, ile niespełnionych marzeń
Łączy z sobą pożegnanie gór.

Już nie znikną góry z twoich wspomnień
Oczy ikon, nieprzetarty szlak.
Szumu jodeł nie da się zapomnieć,
Będziesz do nich wracał w swoich snach

(przysłał Andrzej Andrzejewski)

Powrót do strony głównej

Aktualizacja: 2008-02-05