Wejdę na szczyt Kaukazu

Wejdę na szczyt Kaukazu
Jak wyrok boski zażąda
Może zginę tam od razu
- Nie będę cię więcej oglądał
Aniele mój! Aniele mój!

Może Turek z szablą krzywą
Niewinne zrani me serce
Na myśl samą łzy mi płyną
- Że cię nie zobaczę więcej
Aniele mój! Aniele mój!

A gdy z wojny wrócę cało
Powiedz miła gdzie cię szukać
W którą stronę wzrok obrócić
- I do których drzwi zapukać
Aniele mój! Aniele mój!

Będę pukał regularnie
A gdy nikt się nie odezwie
Z rewolweru do drzwi palnę
- Może kula drzwi oberwie
Aniele mój! Aniele mój!

A gdybym cię nie daj Boże
Z jakim obcym spotkał draniem
Zimnym trupem go położę
- A tobie sprawię tęgie lanie
Aniele mój! Aniele mój!

Potem zginę z własnej ręki
A ty żyć będziesz dopiero
Wnet zobaczysz za me męki
- Do piekła pójdziesz cholero
Aniele mój! Aniele mój!

(przysłał Marek Szummer)

Powrót do strony głównej

Aktualizacja: 2008-02-05