Whisky

(Dżem)

Whisky, moja żono, G C G C
Tyś najlepszą z dam. G C G C
Już mnie nie opuścisz, G C G C
Już nie będę sam. D
Mówią: Whisky to nie wszystko, a
Można bez niej żyć, C G a
Lecz nie wiedzą o tym ludzie, C G a
Że najgorzej w życiu to G C G C G C G C
To samotnym być,
To samotnym być

Mówią o mnie w mieście:
Co z niego za typ.
Wciąż chodzi pijany,
Pewno nie wie, co to wstyd.
Brudny, niedomyty,
W stajni ciągle śpi.
Czego szukasz w naszym mieście?
Idź do diabła mówią mi
Ludzie pełni cnót,
Ludzie pełni cnót.

Chciałem kiedyś zmądrzeć,
Stać się jednym z nich,
Spać w czystej pościeli,
Świeże mleko rano pić.
Naprawdę chciałem zmądrzeć,
Stać się jednym z nich,
Pomyślałem więc o żonie,
Aby stać się jednym z nich.
Stać się jednym z nich,
Stać się jednym z nich.

Miałem na oku hacjendę,
Wspaniała mówię wam,
Lecz nie chciała w niej zamieszkać
Żadna z pięknych dam.
Wszystkie śmiały się wołając,
Wołając za mną wciąż:
Bardzo ładny frak masz Billy,
Ale kiepski byłby z ciebie
Kiepski byłby mąż,
Kiepski byłby mąż.

(przysłała Katarzyna Raszewska)

Powrót do strony głównej

Aktualizacja: 2008-02-09